Dlaczego Jedlnia?

Jest wiele odpowiedzi i co najmniej kilka powodów, dla których odwoływanie się do Jedlni i pobudowanego w niej kościoła może być przyczyną uzasadnionej dumy. Ta duma w takim samym stopniu dotyczy mieszkańców Stoków, Zadobrza, Zdżar, Kieszka... i wszystkich innych wsi, których tu nie sposób wymienić, rozrzuconych wokół polany nad którą góruje kościół. Król Władysław Jagiełło i jego sympatia dla wsi jest dla wszystkich najbardziej oczywistym powodem. Bywał tu prawie każdego roku, wolał Jedlnię od Krakowa. Ufundował pierwszy kościół, dał przywileje mieszkańcom wsi zwalniające ich po wsze czasy od podatków i opłat.

Na trwałe wieś zagościła w historii z powodu traktatu jedlniańsko –krakowskiego, który ułożony tu w 1430 roku trzy lata później został ogłoszony w Krakowie. Zjechało tu wtedy mnóstwo przedniego rycerstwa, w tym pięciu biskupów, sześciu wojewodów, jedenastu kasztelanów, ośmiu podkomorzych, czterech sędziów, trzech chorążych, każdy ze służbą. Nie wiem jak się w te czasy pomieścili na tej niewielkiej puszczańskiej polanie, skoro ledwie dla króla starczało miejsca w drewnianym dworcu. Pewnie koczowali taborami po lesie.

Jedlnia była także jednym z najważniejszych ośrodków bartnictwa w Polsce. Baśniową krainą miodem i mlekiem płynącą. To tu zrodził się zwyczajowy kodeks nazywany Prawem Obelnym, sięgający swymi korzeniami może i XII wieku. Część niepisana zatarła się w niepamięci, czasami tylko powraca w legendach i baśniach. Zachował się  jedynie odpis ks. Gackiego części pisanej zatytułowany „Acti i zapisy wprowadzające do wiecznych xsiąg i prawa świętego obelnego”, którego pierwsze wiersze datowane były na 1572 rok.

I czasami jest to ten słodki powód, dla którego ktoś wieś wspomni: „Jedlnia słynęła z bartnictwa. Po całej puszczy okolicznej z jakich tylko chcieli sosen tworzyli barcie, i rzadki ktoby ich tu nie dział i obłazić po bartnym powrozie nie umiał. Aż do usunięcia (1838) z lasów rządowych barci, Jedlnia uważała się w tych stronach za stolicę bartnictwa i wprawnych bartników. Sosnę poczytywano za własność królewską, lecz ją wydziać czyli barć zrobić, wydziać ją czyli przygotować, pszczół kiedy osiadły od ich wrogów pilnować, na wiosnę ratować, w jesieni umiejętnie podebrać a na zimę zaopatrzyć, należało do bartnika; za co też brał trzy części miodu dla siebie a czwartą (quartam) oddawał do królewskiego dworu.”

Dla nas dziś miód, to taki niewiele znaczący okruch słodyczy. W XVI wieku w roku 1596 Jedlnia przyniosła starostwu radomskiemu 2099 złotych 10,5 grosza dochodu gdy Radom miasto znaczne, targowe zaledwie 1745 złotych 12 groszy. Te złote z Jedlni wzięły się z miodu, miały kolor wosku. Czwarta część ówczesnego budżetu starostwa pochodziła z miodu. Gdyby uznać szacunki dokonane przez historyków za wiarygodne roczna produkcja miodu w puszczy Jedleńskiej wynosiła od 14,4 do 18 ton, w całym starostwie radomskim 55,3 do 69,1 ton. To w przeliczeniu daje 7 wagonów miodu. Szkoda, że dziś nikt o tym nie pamięta.

            Są także inne powody do dumy, chociażby udział mieszkańców okolicznych wsi w powstaniu styczniowym. Wieś Jedlnia jako jedyna posiadała własną organizację powstańczą. To tu miał miejsce atak na kompanię wojsk rosyjskich. Na starym cmentarzu spoczywają zaś powstańcy którzy polegli w innej bitwie, która miała miejsce 20.04.1863 w pobliżu Jaśc.  Otwarte pozostaje jednak pytanie – co my możemy zrobić aby pamięć o tych dokonaniach nie uległa zatarciu, żeby te nieliczne, ocalałe pomniki historii nie uległy zniszczeniu.

Na jaki sposób możemy stać się godni naszych przodków. Na jaki sposób zostanie ślad po nas… 

Wojciech Pestka

Msze Święte

w niedziele:
7:00, 9:00, 12:00, 16:00

w tygodniu:
7.00, 18:00

Ewangelia na dzis

Fragment Ewangelii na dzisiejszy dzień.
  • Środa 2018-08-22, Wspomnienie obowiązkowe NMP Królowej
    Łk 1,26-38
    Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł.
JSN Mico template designed by JoomlaShine.com